Zdarza się, że niektóre śluby zapadają mi w pamięć nie tylko ze względu na niezwykłe emocje, które mogłam uchwycić ale i ze względu na panującą tam atmosferę. Ślub kościelny w plenerze Niki i Patryka był jednym z tych wydarzeń, które od pierwszych chwil miało w sobie magię. Od ciepłych relacji między bliskimi, przez malowniczą scenerię Rytebłota Resort & SPA, po momenty wzruszeń i beztroskiej radości – wszystko to stworzyło historię, którą uwieczniłam z wielkim uśmiechem.
Kilka chwil przed
Dzień zaczął się od przygotowań, które były swobodne i na totalnym luzie. Niki towarzyszyły mamy, przyjaciółki i siostry – ich energia sprawiła, że atmosfera była lekka, radosna i pełna kobiecego wsparcia. Dziewczyny zadbały o detale, które mogłam sfotografować na spokojnie, co bardzo sobie cenię (bo w czasem tempo na przygotowaniach jest tak szalone, że mam na to dosłownie 5 minut). W tym czasie Patryk wraz ze swoimi znajomymi cieszył się chwilą relaksu przy whisky, a w prezencie od Niki otrzymał zegarek z grawerem nawiązującym do ich powiedzonka, który sprawił mu radość.
First look, który wzruszył wszystkich
Chociaż fotografowałam już niezliczoną ilość first looków, to ten między Nikolą a jej Tatą był czymś absolutnie wyjątkowym. Tata zobaczył swoją córkę w sukni ślubnej i nie krył łez wzruszenia. Był to moment tak autentyczny, że trudno było nie dać się ponieść emocjom. To był jeden z tych uśmiechów, które się pamięta całe życie i zazdrości się osobie, do której został posłany 😉 Następnie tata zaniósł Niki na rękach prosto na spotkanie z Patrykiem, gdzie znów pojawiły się łzy, ale i mnóstwo szczerego śmiechu, zachwytów i niedowierzania. Takie chwile pokazują, że ślub to nie tylko ceremonia, ale przede wszystkim spotkanie ludzi, którzy się kochają i cieszą swoją obecnością.
Ślub kościelny w plenerze – można!
Wiele osób twierdzi, że ślub kościelny w plenerze to niemożliwa niemożliwość i nie da rady, żeby odbywał się pod gołym niebem. Ceremonia Niki i Patryka była dowodem na to, że można połączyć tradycję z nowoczesnym podejściem. Całe wydarzenie zorganizowała firma Ślubokręt, która specjalizuje się w przygotowywaniu takich nietypowych ceremonii. Ksiądz udzielający ślubu miał niezwykłe poczucie humoru, dzięki czemu wszyscy czuli się swobodnie i niemal przez cały czas uśmiech nie schodził z ich twarzy. Było widać, że Niki i Patryk są szczęśliwi, rozluźnieni i po prostu cieszą się tą chwilą.
Tort pod gwiazdami i niezapomniane momenty
Po pierwszym tańcu, który był prawdziwym widowiskiem, zabawa nabrała tempa. Zorganizowaliśmy spontaniczną sesję na dworze, przy muzyce i z udziałem znajomych. Było szaleństwo, śmiech i energia, która sprawiła, że zdjęcia wyszły pełne życia i radości z bycia razem. Tort został wyserwowany pod pięknym nocnym niebem, tuż za szpalerem z zimnymi ogniami, który stworzyli goście. Zdecydowanie był wisienką na torcie tego wieczoru, ale największą niespodzianką był występ Patryka – nauczył się grać na saksofonie i zagrał dla swojej żony. Musicie uwierzyć mi na słowo, że to była scena jak z filmu ) ślub kościelny w plenerze
Znów zakręciła mi się łezka w oku
Każdy ślub to inna historia, inne emocje i inne kolory, które staram się uchwycić i pokazać przede wszystkim dzień, który stworzyła miłość dwójki ludzi. Fotografując takie wydarzenia, nie tylko rejestruję momenty, ale tworzę zdjęcia, które mają moc przenoszenia w czasie. Pracuję w stylu reportażowym – działam z ukrycia, nie ingerując w bieg wydarzeń, ale płynąc z rytmem dnia. Jednak kiedy pojawiają się spontaniczne pomysły, jestem pierwsza, żeby je realizować – tak jak wtedy, gdy wymyśliliśmy, by znajomi podrzucili Patryka, a ja położyłam się na trawie, by uchwycić to z dołu. Naśmialiśmy się przy tym wszyscy, stworzyliśmy fajne wspomnienia, a zdjęcia wyszły bosko! Moje ponad 15 lat doświadczenia sprawia, że wiem, jak zadbać o to, by moje pary i ich goście czuli się komfortowo, by wszystko przebiegało sprawnie, a oni mogli po prostu cieszyć się tym dniem. To właśnie uwielbiam w tej pracy – możliwość uchwycenia piękna, emocji i autentycznych chwil, które pozostaną z nimi na zawsze. ślub kościelny w plenerze
Jagoda
Kwiaty i dekoracje: Pomaluco
Ślub w plenerze: Ślubokręt
Suknia:Justin Alexander / Salon Offwhite
Miejsce: Rytebłota Resort&SPA
Muzyka: Karol Zaremba
Film: Zamroczeni
Spodobał Ci się ten wpis? Więcej reportaży znajdziesz w zakładce „REPROTAŻE”.
Dodaj komentarz